brytyjski program o edukacji seksualnej

1. Jakie cele powinna mieć edukacja seksualna w szkole? 2. Jak zapobiegać niepokojącym zachowaniom młodzieży, takim jak przemoc na tle seksualnym, wczesna inicjacja, szantaże na tle seksualnym? Marek Babik 1. Mówiąc o edukacji seksualnej, trzeba najpierw zaznaczyć, że w Polsce już od wielu lat toczy się spór dotyczący nazewnictwa. W szkołach
O stanie edukacji seksualnej w Polsce mówi znana modelka, autorka książki „SEXEDPL”. Łukasz Pawłowski: Dlaczego pani chce ograniczyć wolność Polaków? Anja Rubik: Ograniczyć? Wręcz na odwrót – chcę ich wyzwolić. Uważa pani, że edukacja seksualna powinna być obowiązkowa? Tak, zgadzam się. To o jakiej wolności mowa?
19 sierpnia 2014, 23:23Do Sejmu trafił obywatelski projekt ustawy mający zaostrzyć walkę z pedofilią. Zakłada on wprowadzenie zakazu edukacji seksualnej w szkołach. Czy słusznie? Roman Kurkiewicz i Jan Wróbel dyskutowali o tym w programie "Dwie prawdy". Komentowali także pomysł wprowadzenia ograniczenia wiekowego na teledyski, jaki planuje wprowadzić Wielka Brytania. Do dzielenia się opiniami prowadzący zapraszają również i Was. Na Wasze komentarze czekamy pod adresem kontakt24@ na forum pod poniższym tekstem, a także w mediach społecznościowych - na Facebooku, Twitterze i "Dwie prawdy" można oglądać codziennie o godz. 21 na antenie tvn24
Anja Rubik od lat walczy o prawo do dostępu do edukacji seksualnej w Polsce. Modelka w ostatnim wywiadzie opowiedziała o swoim najnowszym projekcie, który zrealizuje w centrum Warszawy oraz
O tym jak uczyć o seksualności możemy dowiedzieć się z najnowszej publikacji dotyczącej edukacji seksualnej opracowanej przez UNESCO i WHO w 2018 r. RPO zapytał o najnowsze rekomendacje po tym, jak przeciwnicy warszawskiej „Deklaracji LGBT+” zaczęli się odwoływać w debacie do wcześniejszych dokumentów WHO Przy okazji WHO przesłało Polsce zestaw materiałów na temat sposobów prowadzenia edukacji seksualnej w różnych państwach świata oraz aktualne dane potwierdzające pozytywne skutki tych działań Wobec licznych kontrowersji, które narosły w toku debaty wokół edukacji seksualnej i standardów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do dr Palomy Cuchi, dyrektorki Przedstawicielstwa WHO w Polsce, z prośbą o wyjaśnienie, jakie standardy WHO należy uznać za aktualne i jak powinno się je interpretować. Pytanie to Rzecznik skierował w związku z wezwaniem otrzymanym od Rzecznika Praw Dziecka w sprawie „Deklaracji LGBT+”[1]. W odpowiedzi wskazano, że najnowszą międzynarodową publikacją zawierającą rekomendacje dotyczące edukacji seksualnej jest dokument opracowany przez UNESCO i WHO w 2018 r., który zawiera też informacje na temat sposobów prowadzenia edukacji seksualnej w różnych państwach świata oraz aktualne dane potwierdzające pozytywne skutki tych działań. Do pisma do Rzecznika Praw Obywatelskich WHO dołączyła także dokumenty podsumowujące najistotniejsze aspekty stanowiska i wytycznych WHO w obszarze edukacji seksualnej. Na ich podstawie, a także w oparciu o analizę przebiegu debaty publicznej na ten temat, opracowaliśmy fakty i mity dotyczące edukacji seksualnej w Polsce, z perspektywy Rzecznika Praw Obywatelskich. Poniżej przedstawiamy także polskie tłumaczenie pełnej odpowiedzi Przedstawicielki WHO w Polsce oraz anglojęzyczne wersje publikacji i dokumentów załączonych do skierowanego do RPO pisma. MIT: Edukacja seksualna prowadzi do seksualizacji i demoralizacji dzieci i młodzieży. Wyniki badań przeprowadzonych w wielu państwach jednoznacznie wskazują, że profesjonalna i prowadzona w szkole edukacja seksualna nie skutkuje wcześniejszym rozpoczęciem współżycia seksualnego przez młode osoby. Wręcz przeciwnie – przekazywane w czasie takich zajęć informacje skłaniają do odpowiedzialnych, przemyślanych i bezpiecznych decyzji i zachowań seksualnych. Doświadczenia krajów, w których edukacja seksualna jest obowiązkowa od lat, dostarczają dowodów na jej pozytywne skutki. Należy wśród nich wymienić: obniżenie liczby niechcianych ciąż wśród nastolatek, spadek zachorowań na infekcje przenoszone drogą płciową wśród osób w wieku 15-24 lat, spadek zakażeń wirusem HIV wśród osób w grupie wiekowej 15-24 lata, zmniejszenie skali homofobii i motywowanej nią przemocy, spadek liczby przestępstw na tle seksualnym. Poza tymi potwierdzonymi statystycznie korzyściami, edukacja seksualna ma też szereg pozytywnych skutków w wymiarze emocjonalno-społecznym. Wbrew dominującej opinii przedmiotem takich zajęć nie są bowiem tylko kwestie fizyczno-biologiczne. Prowadzone właściwie, według przemyślanego i dopasowanego do grupy wiekowej programu, lekcje edukacji seksualnej pomagają rozwijać u młodych osób szacunek do innych i samych siebie, budować poczucie własnej wartości, a w konsekwencji, także kształtować zdrowe, silne i wartościowe relacje i związki. (zob. Policy Brief no. 2 - Sexuality education: What is its impact?) MIT: Zajęcia edukacji seksualnej prowadzone w szkole naruszają prawo rodziców do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami. W obecnym stanie prawnym w Polsce treści dotyczące wiedzy o życiu seksualnym człowieka są w szkole przekazywane w ramach zajęć „Wychowanie do życia w rodzinie”, z których rodzice mogą zwolnić swoje niepełnoletnie dziecko. W przypadku, w którym to organizacje pozarządowe chciałyby współprowadzić takie zajęcia jako dodatkowe, muszą uzyskać wcześniej zgodę dyrektora szkoły i pozytywną opinią rady rodziców. Przepisy zapewniają więc rodzicom co do zasady pełną realizację ich prawa do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami w odniesieniu do zajęć o seksualności. W opinii RPO przyjęte obecnie rozwiązania są jednak niesatysfakcjonujące – zarówno pod względem podręcznika wykorzystywanego na zajęciach „Wychowanie do życia w rodzinie”[2], jak i fakultatywnego charakteru tych zajęć. Również z najnowszych informacji gromadzonych przez WHO wynika, że najlepszym i najskuteczniejszym sposobem na edukację seksualną jest wprowadzenie obowiązkowych zajęć w szkole. Takie rozwiązanie gwarantuje dotarcie do szerokiego grona dzieci i młodzieży, profesjonalną realizację opracowanego wcześniej i dostosowanego do grupy wiekowej programu nauczania, a także przekazywanie treści w środowisku, które co do zasady powinno być dla wszystkich uczniów przestrzenią bezpieczną i sprzyjającą rozwojowi (zob. Policy Brief no. 4 - Why should sexuality education be delivered in school-based settings?) . Czy obowiązkowa edukacja seksualna nie naruszałaby w takim razie prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami? Nie, bo prawo to nie ma charakteru absolutnego, a jego granice, tak jak w przypadku pozostałych praw i wolności, wyznaczają inne normy rangi konstytucyjnej i ustawowej. Prawo do otrzymania rzetelnej edukacji seksualnej wynika przede wszystkim z prawa do nauki, a także, jak wskazuje WHO, z prawa do ochrony zdrowia i dostępu do informacji ze zdrowiem związanych. Rodzice nie mogą oczekiwać, że wszystkie treści przekazywane dzieciom w szkole będą zgodne z ich światopoglądem (co potwierdził też Trybunał Konstytucyjny i Europejski Trybunał Praw Człowieka[3]). W przypadku edukacji seksualnej to prawa dzieci powinny być potraktowane priorytetowo. MIT: Standardy WHO wskazują, że edukacja seksualna powinna być prowadzona już w żłobkach i przedszkolach. Jednym ze sloganów najczęściej używanych w toku debaty publicznej przez przeciwników edukacji seksualnej zgodnej ze standardami WHO, stał się zarzut, że zakładają one „uczenie 4-latków masturbacji”. Podstawą jego sformułowania, a tym samym źródłem emocji i kontrowersji, jest matryca z publikacji „Standardy edukacji seksualnej w Europie” wydanej przez Biuro Regionalne WHO dla Europy i niemieckie BZgA (Federalne Centrum Edukacji Zdrowotnej) w 2010 r., w której uwzględniono już grupy wiekowe 0-4 a także 4-6 lat. Niewłaściwym uproszczeniem jest jednak stwierdzenie, że dokument przewiduje edukację seksualną dla dzieci w takim wieku, a tym bardziej, że edukacja ta ma obejmować „naukę masturbacji w przedszkolach”. Matryca wskazuje na (potwierdzone naukowo) zmiany w zachowaniu dzieci na kolejnych etapach ich rozwoju, w tym na pojawiające się i rosnące zainteresowanie własnym ciałem. Następnie uwzględnia te szczególne etapy rozwoju i proponuje jak przekazać wiedzę odpowiednią dla danego wieku. Nie tylko na temat seksualności rozumianej biologicznie i fizycznie, ale też – a może przede wszystkim – rozumianej emocjonalnie i psychologicznie. Przy tym wszystkim natomiast, zarówno sama matryca jak i cała publikacja oraz pozostałe publikacje WHO, stanowią jedynie sugestie ekspertów. Nie są ani gotowym planem zajęć lekcyjnych, ani przepisami prawa. Z samych dokumentów WHO wynika, że kluczowym aspektem wprowadzenia edukacji seksualnej są właściwe konsultacje, korzystanie z doświadczeń innych państw, a także wsparcia krajowych i międzynarodowych organizacji. Program takich zajęć musi być bowiem rzetelnie przygotowany w drodze wieloetapowych działań – na to właśnie wskazują zalecenia WHO, nie na „naukę masturbacji w przedszkolach” (zob. Policy Brief no. 3 -Introducing sexuality education: key steps). MIT: Tematy dotyczące seksualności człowieka są na tyle osobiste i wrażliwe, że nie powinny być poruszane z dziećmi i młodzieżą poza domem rodzinnym. Argumentem wielokrotnie formułowanym przeciwko prowadzeniu edukacji seksualnej w szkole jest pogląd, że tematy te dotykają sfery prywatnej, w którą nie powinien ingerować nikt poza rodzicami dziecka. Wyobrażenie, że dzieci, a tym bardziej nastolatkowie, nie stykają się w życiu codziennym z seksualnymi treściami wydaje się być natomiast oderwany od rzeczywistości. Jak wskazuje dr Paloma Cuchi: „Niektórzy rodzice myślą, że jeśli oni nie rozmawiają o seksie, to dzieci nigdy się z nim nie zetkną. Tymczasem dzieci są bombardowane tego typu informacjami przez media, filmy, internet, słyszą je od swoich kolegów w szkole czy z wielu innych źródeł. Skoro milcząco przyzwalamy na to, żeby nasze dzieci czerpały wiedzę z niepewnych źródeł, to dlaczego sprzeciwiamy się jakościowej edukacji seksualnej? Przecież chodzi w niej o wyposażenie dzieci w narzędzia, dzięki którym będą zdrowsze w przyszłości”[4]. Trudno nie zgodzić się, że edukacja seksualna, prowadzona przez specjalistów i w oparciu o przemyślany program nauczania, ma szansę zniwelować negatywne skutki, które może wywierać medialno-internetowy przekaz na temat seksualności, docierający do dzieci w niepełnej, zniekształconej, wyrwanej z kontekstu i niekontrolowanej formie. Nie wszyscy rodzice są w stanie i chcą prostować i uzupełniać te informacje na własną rękę w domu. Jednostronna wola i starania rodziców też nie wystarczą do efektywnej rozmowy. Młode osoby czują się natomiast w znamienitej większości niezręcznie omawiając temat seksualności z rodzicami i, odwrotnie do wyobrażonego poglądu, kwestie osobiste i wrażliwe wolą poruszać w środowisku szkolnym niż w domu (zob. Policy Brief no. 1 – Sexuality Education – what it is?). MIT: Debata o edukacji seksualnej rozpoczęło podpisanie przez Prezydenta Warszawy Deklaracji LGBT +. Pojawiające się w debacie publicznej komentarze mogą sugerować, że „Deklaracja LGBT+”, zakładająca prowadzenie w warszawskich szkołach zajęć z edukacji seksualnej zgodnej ze standardami WHO, zainicjowała nieznany wcześniej w Polsce koncept. W rzeczywistości, pewna forma edukacji seksualnej jest obecna w polskim programie nauczania (jako przedmiot „Wychowanie do życia w rodzinie”), a obowiązek dostosowania jej do prawnych zobowiązań i międzynarodowych standardów od lat postuluje Rzecznik Praw Obywatelskich[5]. Konieczność prowadzenia rzetelnej edukacji seksualnej wynika wprost z prawa młodych osób do jej otrzymania. Na to to prawo wskazuje natomiast zarówno Konstytucja RP, jak i ratyfikowane przez Polskę (a tym samym stanowiące w Polsce prawo powszechnie obowiązuję) umowy międzynarodowe – w tym Konwencja o prawach dziecka, Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz Konwencja Rady Europy o ochronie dzieci przed seksualnym wykorzystywanie niegodziwym traktowaniem w celach seksualnych. W polskich przepisach ustawowych (ustawie o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży) także wskazano na obowiązek wprowadzenia do programów nauczania szkolnego wiedzy o życiu seksualnym człowieka. Konieczność dostosowania takich zajęć do międzynarodowych standardów wielokrotnie zalecały Polsce organy ochrony praw człowieka, które na przestrzeni swojej działalności sformułowały podstawowe założenia, które edukacja seksualna powinna spełniać dla realizacji prawa do nauki i prawa do ochrony zdrowia[6]. Warszawska Deklaracja LGBT + z pewnością nie jest więc dokumentem wprowadzającym w Polsce edukację seksualną - prowadzenie takich zajęć przewidują bowiem polskie przepisy prawa i wiążące Polskę zobowiązania międzynarodowe. [2] Prof. dr hab. Zbigniew Izdebski, Dr Krzysztof Wąż, „Ekspertyza podręczników do wychowania do życia w rodzinie dopuszczonych do użytku szkolnego, uwzględniających nową podstawę programową kształcenia ogólnego w gimnazjum”, Zielona Góra, 12 grudnia 2013 r.; Dr hab. prof. UW Barbara Fatyga, „Ekspertyza dotycząca podręczników do wychowania do życia w rodzinie dla gimnazjum”, Warszawa, 10 grudnia 2013 r. [5] Zob. Zob. Wystąpienia Generalne Rzecznika Praw Obywatelskich do Ministra Edukacji Narodowej z dnia 11 marca 2019 r., z dnia 3 grudnia 2018 r., z dnia 25 sierpnia 2017 r., z dnia 20 marca 2017 r.
Brytyjski serial „Sex Education” opowiadający o nastolatku Otisie, który zaczyna nieoficjalnie udzielać w szkole porad seksualnych, bił niedawno rekordy popularności. Twórcy podkreślali
Edukacja seksualna to nie tylko anatomia, czy wiedza z zakresu infekcji przekazywanych drogą płciową. Dotyczy ona również poznania własnego ciała i dostarczenia wiedzy z każdej dziedziny życia seksualnego. Czy młodzież dostaje odpowiednią wiedzę? Jak wygląda edukacja seksualna w Polsce? Edukacja seksualna jest bardzo ważna w życiu nastolatków i dorosłych. Każdy rodzic, chociaż może bać się poruszenia tematów związanych z seksem, pragnie, aby jego dziecko miało odpowiednią wiedzę. Czym jest edukacja seksualna? Na czym polega? Na jakim poziome jest w Polsce? Sprawdź, dlaczego warto przełamywać tabu. Edukacja seksualna dotyczy wszystkich form życia seksualnego. Skupia się na wielu aspektach. Niektórzy mogą kojarzyć to zagadnienie z Kamasutrą, formą antykoncepcji i anatomią układu płciowego. Prawdą jest jednak, że edukacja seksualna to coś więcej. Dotyczy ona wszelkich zagadnień związanych z człowiekiem i jego życiem – poczucie własnej wartości, odnalezienie tożsamości, wiedza dotycząca molestowań i gwałtów, środków antykoncepcji, zagadnień dotyczących raka szyjki macicy itd. Edukacja seksualna powinna dotyczyć wszystkich, dlatego powinna również zawierać informacje dotyczące współżycia osób niepełnosprawnych i środowisk LGBT. Dodatkowo edukacja seksualna powinna skupiać się również na rozmowach dotyczących pierwszego razu, obaleniu mitów krążących po nastolatkach i dostarczeniu im odpowiedniej wiedzy, która pomoże im wejść w dorosłość. Jak wygląda edukacja seksualna w Polsce? Prawdą jest, że seks wciąż jest tematem tabu. Temat edukacji seksualnej jest w Polsce dopiero poruszany na poważnie, ponieważ przestaje być tematem tabu i zaczyna tyczyć się różnych sfer życia, które nie ograniczają się wyłącznie do anatomii człowieka. Prawdą jest, że starsze pokolenia nie poruszały tematyki współżycia, dlatego też nasi rodzice lub nauczyciele mogą mieć problemy z przekazaniem nam odpowiedniej wiedzy. Może wynikać to z tego, że nikt wcześniej nie nauczył ich rozmawiać, a seks do tej pory może być dla nich tematem tabu. Jak młodzież ma się dowiedzieć o współżyciu? Jeżeli nie rodzice, to szkoła. Polskie szkolnictwo oferuje młodzieży przedmiot WDŻ, czyli wychowanie do życia w rodzinie. Jak to wygląda? Czego uczy się młodzież na zajęciach WDŻ?Wychowanie do życia w rodzinie Pamiętając jeszcze czasy, kiedy sama miałam ten przedmiot, mogę śmiało stwierdzić, że nie wyniosłam z niego nic, oprócz informacji dotyczących anatomii układu płciowego kobiet i mężczyzn. Niestety, ale prowadzone zajęcia nie wypełniają luki w polskim systemie edukacji seksualnej. Niestety, ale wciąż posiadają wiele wad i niekiedy szkodzą młodzieży, niż jej pomagać. Jakie są minusy zajęć WDŻ? Po pierwsze jest ich za mało, w 45 minut tygodniowo, nie da się przekazać odpowiedniej wiedzy. Poza tym zajęcia są nieobowiązkowe, a wiedza która nie odpowiada na nurtujące pytania młodzieży, jest zwykle nieciekawa i niestety, ale nie zachęca do uczestniczenia w zajęciach. Chociaż Ministerstwo Edukacji Narodowej przewidziało tematy z zakresu antykoncepcji, chorób przenoszonych drogą płciową i informacji dotyczących asertywności, to w praktyce młodzież dostaje wiedzę ogólnikową, a zajęcia nie poruszają kwestii, które naprawdę ciekawią młodzież. Edukacja seksualna a zajęcia WDŻKto prowadzi zajęcia WDŻ? Ogromną wadą tych zajęć jest również to, że niekiedy są prowadzone przez katechetkę, a nie seksuologa lub innej, kompetentnej osoby. W takim wypadku możemy spodziewać się informacji przepełnionych opiniami osoby prowadzącej. Sama pamiętam, jak prowadząca zajęcia, mówiła nam, że całowanie się jest grzechem, a seks dozwolony jest tylko po ślubie. Osoba, która prowadzi lekcje religii, może mieć trudności w opowiadaniu młodzieży o pornografii, czy masturbacji. Niestety, ale nie jest też psychologiem, a jak wiadomo, młodzież w okresie dojrzewania nie bierze wielu rzeczy na poważnie. Pamiętam jak zajęciom szkolnym, które poruszały tematykę seksu, towarzyszył chichot albo wstyd młodzież jest celowo wprowadzana w błąd tak jak w przypadku mówienia o współżyciu dopiero po ślubie. W takiej sytuacji nastolatkowie szukają informacji gdzie indziej. Skąd młodzież wie o seksie? Najczęstszym źródłem jest internet. Chociaż może dostarczyć tego, czego nie powiedziano nam na lekcjach, to nie zawsze można zweryfikować w jakim stopniu, te informacje są prawdziwe. Najbardziej ucierpi na tym właśnie młodzież — niedostateczna wiedza, nie pozwoli na racjonalne ocenienie treści wyczytanej w internecie. Konsekwencją będzie ich błędne myślenie. W tym wszystkim najbardziej smutne jest to, że wiedza, którą dostarcza się młodzieży płynie z książek, które nie są aktualne. Postęp medycyny zapewnił nam nowe możliwości, na przykład zapłodnienie za pomocą In vitro. Wiedza zawarta w podręcznikach pomija te kwestie, a w zamian oferuje młodzieży stereotypy związane z rolą żony i męża oraz katolicki światopogląd. Czego brakuje młodzieży na lekcjach WDŻ? Kontrola realizacji prawa młodzieży do edukacji seksualnej przeprowadziła w 2016 roku badania jakościowe, które dotyczyły realizacji zajęć wychowania do życia w rodzinie. Dzięki wywiadom z młodzieżą poznali mocne i słabe strony zajęć z wychowania do życia w rodzinie. Zapytali uczniów między innymi o podejście nauczycieli do prowadzonego przedmiotu. Z przeprowadzonych rozmów wynika, że nauczyciele mają problem z poruszaniem tematów o masturbacji, aborcji i inicjacji seksualnej. Poruszyli również temat tego, że nauczyciele często opierają się na własnych doświadczeniach, uznając je za jedyne słuszne. Brak obiektywizmu dostarcza uczniom przekonania, że ich odmienny pogląd na różne sprawy jest po prostu błędnym myśleniem. Młodzież poruszyła również temat tego, że osoby o odmiennej orientacji seksualnej, są stygmatyzowane przez nauczycieli i niekiedy nazywane ‚zboczeńcami’. Zauważyli również, że często nie mają podręczników, a ich wiedza opiera się wyłącznie na tym, co mówi prowadzący. Pozytywne aspekty zajęć WDŻ Jak się okazuje zajęcia WDŻ, nie mają samych negatywnych aspektów. Młodzież stwierdziła, że nauczyciele podejmują tematy, które ciekawią uczniów. Według nich prowadzący są z reguły otwarci na ich sugestie, jednak nie zawsze są w stanie odpowiedzieć na nurtujące ich seksualna a zajęcia biologii Prawdą jest, że zajęcia biologii to nie tylko fauna i flora, ale również anatomia człowieka. O ile WDŻ powinien skupiać się na sprawach dotyczących seksualności, to biologia powinna dostarczyć wiedzy dotyczącej układu rozrodczego kobiety, cyklu miesiączkowania, układu płciowego kobiet i mężczyzn oraz wiedzy dotyczącej zapłodnienia. Faktem jest, że nie sposób ominąć tych kwestii i młodzież dostaje odpowiednią wiedzę, jednak czy to nie za mało? WDŻ powinien uzupełnić ją o metody antykoncepcji, ciążę, pierwsze inicjacje seksualne młodzieży i całą resztę, której w praktyce często braknie. Można by więc uznać, że edukacja seksualna w Polsce do tej pory opierała się wyłącznie na wiedzy wyniesionej z lekcji biologii i wychowania do życia w rodzinie. Można ją uzupełnić o informacje, które przekazują nam rodzice. Biorąc całokształt tego systemu, można wyciągnąć wniosek, że edukacja seksualna w Polsce jest bardzo marna. Na szczęście to mija, a co raz więcej organizacji podejmuje inicjatywę w szerzeniu wiedzy dotyczącej edukacji seksualnej. Po co edukacja seksualna? Młodzież potrzebuje edukacji seksualnej nie tylko, aby zdobyć wiedzę dotyczącą kontaktów intymnych, ale także po to, by móc kształtować własną tożsamość. W szczególności chodzi tu o środowiska LGBT, które do tej pory są w Polsce wykluczane ze społeczeństwa. Edukacja seksualna powinna poruszać temat tolerancji i dostarczać odpowiednią wiedzę, która pomoże w zdefiniowaniu własnej orientacji seksualnej. Wiele osób nawet w wieku dorosłym, wstydzi się własnego ja i żyje w kłamstwie. Niestety, ale polska edukacja seksualna leży w momentach, kiedy ludzie nie potrafią zdefiniować siebie i nie wiedzą, czym jest homoseksualizm. Co więcej, wiele ludzi wciąż żyje w błędzie, a niedostateczna wiedza lub konserwatywne poglądy sprawiają, że mniejszości mogą czuć się seksualna jest ściśle powiązana z pojęciem tolerancji, dlatego, zamiast wpajać młodzieży suche informacje, dotyczące dorastania i towarzyszących temu zmian, powinna poruszyć wszystkie kwestie dotyczące seksualności. Dlaczego edukacja seksualna jest potrzebna? Aby szerzyć świadomość społeczeństwa i dostarczyć informacji wolnych od opinii, które dotyczą ciała, orientacji, ciąży, antykoncepcji, chorób, własnych praw i wreszcie tolerancji. Od jakiego wieku edukacja seksualna? W Szwecji podjęto działania o edukacji seksualnej dzieci i wyemitowano program, w którym głównymi bohaterami były żeńskie i męskie narządy płciowe. Piosenka wraz z teledyskiem postwstała w ramach projektu edukacyjnego dla dzieci wieku 3-6 lat. Telewizja dostarczyła dzieciom kreskówkowych obrazów penisa i pochwy, jednocześnie układając skoczną piosenkę, której tekst ma uwiadomić dzieci o tym, czym różni się dziewczynka od chłopca. Prawdą jest, że polskie społeczeństwo zareagowało dwojako na tę formę edukacji, zarzucając, że pokazywanie genitalni w telewizji publicznej jest dla dzieci demoralizujące. Dlatego zastanawiamy się, w jakim wieku dzieci powinny zacząć edukację seksualną? Według Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej i informacji na stronie rodzice i nauczyciele powinny zacząć edukację seksualną najpóźniej, kiedy dzieci mają dziesięć lat i są w trzeciej klasie podstawówki. Powinno ich się powoli wdrażać w tematykę ich narządów płciowych i odróżniania dziewczynek od chłopców. Czy edukacja seksualna jest potrzebna? Obecnie można by stwierdzić, że w Polsce nastąpił przełom. Do sukcesu jeszcze długo droga, jednak małymi krokami młodzież jest coraz bardziej świadoma tematów z dziedziny seksualności. Powstaje co raz więcej organizacji i inicjatyw, które szerzą wiedzę z zakresu seksuologi. Na braki w polskim szkolnictwie zwróciła uwagę Anja Rubik, dostarczając młodzieży i dorosłym rzetelnej książki, mówiącej o wszystkich sprawach obracających się w kategorii seksualności. Książka to tylko wierzchołek góry lodowej. Modelka w 2017 roku zwróciła uwagę na braki w polskim szkolnictwie, które skutkowały błędnym myśleniem i brakiem rozwagi.– Dorastałam w Polsce tak jak teraz wy. W kraju, w którym seks był i jest tematem tabu, a edukacja seksualna nie istnieje. Większość nastolatków w szkole słyszy jedynie nieprawdziwe informacje. Takie, że na przykład: masturbacja jest grzechem i wyrazem niedojrzałości, że istnieje tylko jedna orientacja seksualna, że kalendarzyk jest metodą antykoncepcyjną… Czyż to właśnie nie jest absurdalne? Cały świat mówi o konieczności i potędze edukacji. Ale rzadko rozmawiamy o edukacji seksualnej. – pisze Anja Rubik. Kampania #sexedpl Czy w Polsce rozmawia się o seksie? Tragiczny poziom wiedzy o seksie i wyniki zachorowań na HIV zmotywowały ją do stworzenia kampanii pod nazwą #sexedpl z hasłem „Cała Polska mówi o seksie”. Wraz z pozytywnym odzewem i uświadomieniem sobie, że jakie braki ma polskie społeczeństwo w kategoriach edukacji seksualnej, postanowiła stworzyć projekt, który polegał na wydaniu podręcznika. – Pierwszym projektem fundacji jest podręcznik, który poprowadzi młode osoby przez najtrudniejsze, ale też i najważniejsze momenty dorastania. Pokaże wam, jak być bezpiecznymi, nauczy otwartości, da praktyczną wiedzę i siłę. Do stworzenia książki zaprosiłam najlepszych profesjonalistów w Polsce – edukatorów, terapeutów, lekarzy, aktywistów. Gdy ja dorastałam, takich akcji jak #sexedpl nie było. Wy za to macie szansę -pisze Anja Rubik na stronie uczyć o seksie? Obecnie największą wiedzę dotyczącą współżycia i seksualności dostarczają nam show-biznes. Edukacja seksualna jest bardzo ważna, dlatego każda inicjatywa podjęcia tego tematu i przełamywania tabu jest potrzebna. Wykorzystując swoją pozycję w mediach, gwiazdy szerzą informacje o inicjatywach związanych z edukacją seksualną. Kto dostarcza nam wiedzy o seksie? Polski paradoks polega na tym, że zamiast szkoły, robią to ludzie mediów. Dzięki wykorzystaniu własnych zasięgów pozytywnie wpływają na polską edukację seksualną, poprawiając jej pozycję i dostarczając młodzieży coraz większej świadomości. Realne postacie telewizyjne, które wzbudzają w młodzieży sympatię, mogą być dla nich autorytetem, dzięki czemu nastolatkowie chętniej przyjmują ich punkt widzenia. Swoimi opiniami dotyczącymi inicjatywy #sexedpl, podzielili się na Instagramie osoby takie jak: Ola Domańska, Maffashion i Jurek Owsiak. Czarny protest a edukacja seksualna Dużą zasługą w kontekście edukacji seksualnej okazał się strajk nazywany czarnym protestem. Decyzje sejmu o skierowaniu projektów o całkowitym zakazie aborcji wzbudziły w kobietach złość. Nie trzeba chyba tłumaczyć, czym był czarny protest, bo dotyczył on każdej z nas. Społeczeństwo polskie wyszło na ulice w 60 miastach, by wyrazić sprzeciw wobec polityki. W geście solidarności część korporacji i firm zamknęło swoje drzwi na ten jeden dzień. Bunt przeciwko zakazom spowodował coś więcej, niż wyrażenie sprzeciwu i pokazanie swojej złości. Temat aborcji był aktualny jak nigdy, w liceach i na uczelniach wyższych zaczęto podejmować tematykę życia, płodu, gwałtów i zapłodnienia In vitro. Chociaż większość studentów wie, czym jest In vitro i obraca się w tematach seksualnych, to rozmowy dały możliwość wyrażenia własnego zdania i poszerzenia się świadomości rówieśników i społeczeństwa. Organizacje wspierające edukację seksualną Edukacja seksualna jest skierowana do różnych grup społecznych. Nie należy mówić, że powinno edukować się wyłącznie młodzież, ponieważ braki w wiedzy mają także dorośli. Człowiek uczy się całe życie, dlatego warto poznawać nowe rzeczy i zagłębiać się w tematy dotąd odległe. Niekiedy sama wiedza nie wystarczy, a kobity, mężczyźni lub całe rodziny potrzebują pomocy. Obecnie polska edukacja seksualna w dużej mierze opiera się na działalności różnych organizacji. Jak już wiemy edukacja seksualna, to nie tylko współżycie i środki antykoncepcji, ale także informacje dotyczące przemocy, molestowania i gwałtów. Jak się okazuje, edukacja seksualna dotyczy wszystkich z nas, a organizacje pomagają rozwiązywać problemy nas wszystkich. Co osiągnęła organizacja #sexedpl? Po raz kolejny przytoczę cytat Anji Rubik, by pokazać, jaka niewiedza i strach panowały w polskim społeczeństwie. – Dostałam też setki listów. Były bardzo osobiste i opisywały, w jaki sposób #sexedpl wpłynęło na życie ich autorów. Usłyszałam historie nastolatków, którzy wreszcie poczuli, że mogą powiedzieć rodzicom, że są gejami, kobiet, które zdobyły się na odwagę, aby opuścić agresywnego partnera, i rodzin, które zaczęły rozmawiać na temat seksu. Dzień po wyemitowaniu filmu zachęcającego do zrobienia testu na wirusa HIV, laboratoria pełne były ludzi. –napisała Anja Rubik na stronie Jej słowa tylko udowadniają, jak bardzo ważna jest edukacja seksualna, oraz że dotyczy ona wszelkich tematów związanych z seksem i jest źródłem wiedzy dla człowieka w każdym wieku. PONTON Ponton Grupa Edukatorów Seksualnych przy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny to organizacja, która od 2002 roku prowadzi działania, mające na celu edukację seksualną. Ich głównym celem jest poszerzenie świadomości młodzieży oraz dążenie do tego, aby nie bali się rozmawiać. Tabu w Polsce dotyczące seksu wciąż jest przełamywane i chociaż organizacja działa ponad 15 lat, to wciąż mają pełne ręce ‚roboty’. Jak działa organizacja? Ponton to grupa wolontariuszy i wolontariuszek, którzy organizują różne akcje. Prowadzą warsztaty w szkołach, rozmawiają z młodzieżą i służą im doradztwem, kiedy ci nie mają z kim porozmawiać. Dodatkowo działają w mediach, piszą recenzje i publikują artykuły. O czym prowadzą rozmowy? Organizacja porusza wszystkie tematy z zakresu seksuologi. Znacznie wykracza ponad wiedzę, którą przekazuje się w szkołach. Edukacja seksualna jest potrzebna i nie należy wybierać, które tematy są moralne i może je poruszać, a które nie. Grupa Ponton rozmawia nie tylko o antykoncepcji i chorobach wenerycznych, ale również o ciele, szacunku, ciąży i odpowiedzialności obu stron, uczy jak mówić słowo ‚nie’ i dostarcza wiedzy z zakresu środowisk LGBT. Ich ideą jest przekazywanie prawdziwych informacji, które są poparte nauką i medycyną. Z dala od opinii starają się przekazać wiedzę, która jest rzetelna i posłuży młodzieży. Ciekawą alternatywą, którą prowadzi organizacja w szkołach, są trzygodzinne warsztaty, których efektem jest anonimowa ankieta uczniów. Dzięki temu kadra ma wgląd w ich wiedzę z zakresu seksuologii. Miłość Nie Wyklucza Dużą część edukacji seksualnej stanowią tematy związane ze środowiskami lesbijsko-gejowskimi. Organizacja Miłość Nie Wyklucza, dąży do edukacji i promowania idei równości małżeństw homoseksualnych. Organizacja dostarcza między innymi projekty, które są skierowane do uczniów i nauczycieli szkół średnich. Swoje metody przekazywania wiedzy, uskuteczniają przez spotkania z młodzieżą, materiały edukacyjne oraz stronę internetową, na której odpowiadają na pytania zadawane przez młodzież. Jak piszą na stronie – W pakiecie znajdą się podstawowe informacje na temat orientacji psychoseksualnej i tożsamości płciowej oraz praktyczne porady o tym, jak reagować na sytuacje dyskryminacji w szkole i gdzie szukać wsparcia. Naszym priorytetem jest zaangażowanie młodych osób w prace, aby jak najlepiej dostosować formę, treść i sposób dystrybucji materiałów do potrzeb odbiorców i odbiorczyń. Podsumowanie Obecny poziom edukacji seksualnej w Polsce jest na zrównoważonym poziomie. Braki nauczania w szkole, nadrabiają organizacje, które szerzą wiedzę z zakresu seksuologii i realizują różne projekty. Nauka i poszerzanie świadomości jest skierowane nie tylko do młodych, ale również starszych, którzy mogą mieć problem w przekazywaniu wiedzy. Zajęcia wychowania do życia w rodzinie wciąż pozostawiają wiele do życzenia. Chociaż uczniowie uczęszczają na nieobowiązkowe zajęcia, to zauważyli, że osoba prowadząca niekiedy jest niekompetentna. W szkołach brakuje w edukacji seksualnej odpowiedniego podejścia prowadzących do uczniów. Niektóre tematy, takie jak masturbacja są krępujące dla nauczycieli. Chociaż starają poruszyć się tematy, o które proszą uczniowie, to niekiedy nie są w stanie przekazać im odpowiedniej wiedzy. Większym problemem wydaje się to, że niekiedy nie są obiektywni i dostarczają młodzieży informacje poparte na ich własnych doświadczeniach, tym samym sugerując, że są jedynie słuszne. Jeszcze do niedawna temat seksu był w Polsce tematem tabu. Jego powodem okazał się fakt, że dorośli – zarówno nauczyciele, jak i rodzice mają problem w poruszeniu tematu intymności. Ma to wiele wad, jednak największą jest to, że dzieci poszukują informacji na własną rękę. Nie mając ogólnej wiedzy, nie są w stanie zweryfikować, czy przeczytanie informacje są prawdziwe. Ogromną zaletą w edukacji seksualnej w Polsce są organizacje, których główną ideą jest poszerzanie świadomości o seksie i poruszanie tematów, których brakuje w szkołach. Zaliczają się tu rozmowy o środowiskach LGBT, tolerancji oraz prostytucji i molestowaniu. Docierają do odbiorcy za pomocą różnych publikacji, warsztatów prowadzonych w szkołach, telefonów zaufania i sięganiu pomocy mediów. Dużą zaletą w obecnej edukacji seksualnej jest to, że udział w niej biorą osoby mediów, które mają pozytywny wpływ na młodzież. ZOBACZ GALERIĘ:Fot. tematy poruszane na zajęciach WDŻ, to układ płciowy kobiety i mężczyzny oraz choroby weneryczne i metody antykoncepcji. Fot. z Anją Rubik na czele stworzyło kolaborację z marką Local Heroes i wypuściło koszulki promujące inicjatywę dotyczącą edukacji seksualnej. Fot. @czarnyprostest_polskaCzarny prostest wzbudził w Polakach złość, dotyczącą ingerowania rządu w kobiece ciało. Dzięki temu tematy takie jak aborcja lub in-vitro znowu stały się aktualne. Fot. szkołach informacje dotyczące seksualności dostarczają lekcje WDŻ i lekcje biologii. Fot. w edukacji seksualnej w szkołach braknie tematów związanych z własną tożsamością. Niekiedy środowiska LGBT są stygmatyzowane przez prowadzących. ZOBACZ TEŻ:Feministki w Polsce: Gwiazdy, które są feministkamiTinder: najlepsze historie kobiet w sieciZnaki zodiaku, które dostaną awans i PODWYŻKĘ!Źródło:
Brytyjski program nauczania, znany również jako brytyjski program nauczania, jest bardzo popularny w Wielkiej Brytanii. Odkryj 10 najlepszych brytyjskich szkół w Wielkiej Brytanii. British Schools osiągnęły silną reputację jakości i IT jest szanowany i wysoce rozpoznawany na całym świecie. Krajowy program nauczania Anglii-powszechnie nazywany również „brytyjskim programem
POLECAMY: Gillian Anderson: wyjść z archiwum X Gillian Anderson uchodzi dla części widzów za aktorkę jednej roli, będąc kojarzona głównie jako agentka Dana Scully z kultowego serialu "Z Archiwum X". Po latach jednak, przy niemałym wysiłku, udało jej się pokazać swój talent także z zupełnie innej strony. W przeboju Netfliksa "Sex Education" wcieliła się w edukatorkę seksualną, za którą pokochała ją młodzież. Od 15 listopada na Netfliksie można już także oglądać kolejną dużą produkcję z jej udziałem - kolejny sezon serial "The Crown", w którym gra Margaret Thatcher. POLECAMY: "The Crown": sezon kobiet [RECENZJA] Serial "Sex education" odbił się szerokim echem nie tylko wśród fanów i znawców kina, ale zdołał także odcisnąć piętno na realiach społecznych, w tym w Wielkiej Brytanii. - "Sex Education" stało się narzędziem do naprawiania świata i mam na to dowód – na fali jego sukcesu Wielka Brytania zmienia program nauczania w szkołach, rozszerzając go o zajęcia z edukacji seksualnej - mówiła już w 2019 r. Emma Mackey, gwiazda serialu, w rozmowie z "Wysokimi obcasami". To za rolę w tej produkcji, w której wciela się w matkę głównego bohatera, edukatorkę seksualną z problemami, dr Jean Milburn, Gillian Anderson pokochała młodsza publiczność. Do serialu odniosła się w jednym z ostatnich wywiadów (aktorka była gościem amerykańskiej radiostacji NPR) przy okazji promocji "The Crown". Wspomniała w rozmowie promocję pierwszego sezonu, przywołując własne zaskoczenie, z jakim przyjęła od jednej z dziennikarek wiadomość na temat braku edukacji seksualnej w Polsce. ZOBACZ TAKŻE: Anja Rubik: rząd prowadzi wojnę z niewinnymi dzieciakami - Kiedy przed premierą pierwszego sezonu rozmawialiśmy z dziennikarzami, którzy już go widzieli, nie byliśmy pewni, jak jest odbierany. Czy im się podoba, czy nie? Wtedy dziennikarka z Polski powiedziała nam o tym, że w ich kraju nie ma edukacji seksualnej i jak fantastycznie jest widzieć taki serial dla młodych ludzi. To tak, jakbyśmy nagle sami stali się twórcami takiej edukacji, to ogromna odpowiedzialność. Asa [Butterfield - przyp. red.] i ja spojrzeliśmy na siebie myśląc "to nie może być prawda!". Kto by pomyślał?! Ja na pewno nie wiedziałam, że istnieją państwa, gdzie ten temat jest zwyczajnie ignorowany - przyznała Anderson. "Sex Education": informacje "Sex Education", kolejny po "The End of the F***ing World" brytyjski serial Netfliksa o nastolatkach, zaczyna się od niewybrednych żartów: o seksie, narządach płciowych, (nie)udanych stosunkach itd. ZOBACZ TAKŻE: Edukacja seksualna po polsku "Sprośności jest co niemiara, ale tak właśnie mniej więcej wyobrażamy sobie rozmowy nastolatków - hormony rządzą ich ciałami i umysłami. Twórcy serialu wrzucają nas w ten świat bez żadnego ostrzeżenia, ale też bez zbędnego skrępowania czy niepotrzebnej hipokryzji. Każdy odcinek zaczyna się od pokazania problemów łóżkowych jakiejś pary (czy to hetero- czy homoseksualnej), którą Otis będzie miał za zadanie "uleczyć". Kiedy wszystko wskazuje na to, że w serialu będziemy mieć do czynienia z rubasznym (i na dłuższą metę męczącym) humorem, "Sex Education" skręca w inną stronę" - przeczytaj całą recenzję pierwszego sezonu "Sex Education". Źródła: Onet,
\n\nbrytyjski program o edukacji seksualnej
Jak uczyć edukacji seksualnej? „Edukacja seksualna powinna być traktowana jako prawo do wiedzy. Szkoła jest jednym z niewielu miejsc, gdzie możemy uczyć o seksualności i relacjach międzyludzkich. Niestety, polska szkoła na tle innych krajów nie ma się czym pochwalić” - mówi psycholożka Aleksandra Żyłkowska.
Brytyjski Department for Education zamierza rozszerzyć zakres edukacji seksualnej. Chłopcy i dziewczynki w wieku już czterech lat mieliby się uczyć o takich pojęciach, jak "zgoda na współżycie", "gwałt" czy "sexting".Jak donosi "The Guardian" jeszcze w tym tygodniu rozpoczną się konsultacje dotyczące zmian w edukacji seksualnej. Department for Education zamierza wprowadzić zmiany w programie, który obowiązuje od 2000 roku. Według relacji brytyjskich mediów problematyka dotycząca skomplikowanych relacji damsko-męskich ma się pojawiać jeszcze wcześniej, bo już na etapie primary Seks-skandal z polskim ginekologiem w roli głównej - 71-lekarz dopuścił się "haniebnego" zachowaniaWśród dyskutowanych treści, które mogą znaleźć się już wkrótce szkołach, pojawiają się tematy związane z prawami odnośnie własnego ciała oraz odpowiedzialności i szacunku wobec cielesności innych, zarówno w internecie, jak i życiu codziennym. Później dzieciaki miałyby uczyć się o takich rzeczach, jak obopólna zgoda na współżycie, gwałt, wymuszanie seksu czy niektórych zjawiskach, które pojawiają się w nowoczesnym, cyfrowym świecie, takich jak sexting czy "revenge porn"."To istotne, żeby każde dziecko poznało swoje prawa w tym względzie" - komentował Damian Hinds, minister edukacji. "Ważne, żeby miały świadomość tego, że nic nie może stać się bez ich zgody. Nowy program ma nauczyć je rozpoznawania zagrożeń związanych z seksualnością".HMRC będzie miało dostęp do kont bankowych bez wiedzy ich właścicieli!Jeśli rzeczone zmiany wejdą w życie będzie to największa reforma w zakresie edukacji seksualnej, od momentu wprowadzenia tego przedmiotu do edukacji dyskusja nad ewentualnymi zmianami już budzi duże kontrowersje wśród rodziców na Wyspach. Widać wyraźnie, że Partia Konserwatywna chce, aby nasze dzieci jak najwcześniej były świadome pewnych zagrożeń związanych z seksualnością. Pytanie tylko czy to źle, czy to dobrze... Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?Redaktor serwisuFanatyk futbolu na Wyspach, kibic West Ham United ciągle początkujący kucharz. Z wykształcenia polonista i nauczyciel, który spełnia się w dziennikarstwie. Pochodzi z Wieliczki, w Wielkiej Brytanii mieszka od 2008 roku, gdzie znalazł swoje miejsce na ziemi w Londynie. Zorganizowany, ale neurotyczny. Kieruje się w życiu swoimi zasadami. Uwielbia biegać przed wschodem słońca i kocha literaturę francuską.[email protected]Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]
  1. Էтрεстυвመፃ ላαпрωнтидፗ
  2. Κ ոпоጲу ወе
    1. Αβενэку дунтը դፎ лагаχиዟըх
    2. Яվ цеրαжиξኃշ
    3. Ծኛц ደугэвըν
  3. Гዊռоպοζ էλ
Eksperci z Ordo Iuris przyjrzeli się efektom prowadzonej tam edukacji seksualnej. Modele są szkodliwe dla uczniów. W Polsce trwa dyskusja na temat prowadzenia w szkołach zajęć z edukacji seksualnej. @OrdoIuris przygotował raport "Analiza skuteczności edukacji seksualnej w Europie Zachodniej i państwach skandynawskich" https://t.co
Fot. GettyBrytyjskie Ministerstwo ds. Edukacji przedstawiło właśnie nowy program edukacji seksualnej dla dzieci w różnych grupach wiekowych. Poza zagadnieniami dotyczącymi rozwoju seksualnego, nauczyciele w szkołach w UK nie będą też od 2020 r. stronić od takich trudnych tematów jak obrzezanie kobiet, małżeństwa aranżowane czy przemoc domowa. O nowym programie edukacji seksualnej w UK już teraz mówi się, że jest on prawdziwie rewolucyjny. W programie tym nacisk został położony nie tylko na edukację stricte seksualną dzieci i nastolatków, ale także na tematy związane z budowaniem pogłębionych relacji z ludźmi (rodziną, przyjaciółmi, partnerami) oraz z występowaniem różnorakich sytuacji patologicznych, takich jak choćby przemoc domowa. O tym, jak tworzyć i utrzymywać bliskie relacje z ludźmi, bez względu na istniejące różnice, nauczyciele będą rozmawiać przede wszystkim z uczniami szkół podstawowych, natomiast w szkołach średnich program zostanie uzupełniony o edukację stricte seksualną oraz o szereg nowych zagadnień, takich jak obrzezanie kobiet, małżeństwa aranżowane, przemoc domowa, przemoc motywowana honorem czy zachowania o charakterze pedofilskim. To wideo każdy rodzic powinien pokazać swojemu dziecku. Ku przestrodze!Ministerstwo ds. Edukacji przyznaje, że dzieci w szkole podstawowej będą uczone różnorodności, ale też że nie będą zmuszane do trudnych rozmów na tematy nieprzystające do ich wieku (chodzi tu o kwestie homoseksualizmu czy transgenderyzmu). Dla młodszych dzieci lekcje dotyczące tworzenia różnego rodzaju związków z ludźmi będą obowiązkowe, natomiast z lekcji w szkole średniej rodzice będą mogli dzieci wypisać kierując się ważnymi dla siebie pobudkami (np. religijnymi). Antypolskie treści na lekcji geografii w brytyjskiej szkoleW programie edukacji seksualnej, który zacznie obowiązywać od 2020 r., znajdą się też kwestie dotyczące sextingu i używania mediów społecznościowych do rozpowszechniania zdjęć kolegów/koleżanek bez ich zgody, a także zagadnienia dotyczące prowadzenia zdrowego trybu życia (np. porządnego wysypiania się) i dbania o zdrowie psychiczne (w tym zgłaszania nauczycielom wszelakich przypadków zachowań rówieśników, które odbiegają od przyjętego standardu). Szkoły w UK zakażą uczniom korzystania z telefonów komórkowych? Minister ds. edukacji popiera ten pomysłRedaktor serwisuZapalony wędkarz, miłośnik dobrych kryminałów i filmów science fiction. Chociaż nikt go o to nie podejrzewa – chodzi na lekcje tanga argentyńskiego. Jeśli zapytacie go o jego trzy największe pasje – odpowie: córka Magda, żona Edyta i… dziennikarstwo śledcze. Marek pochodzi ze Śląska, tam studiował historię. Dla czytelników „Polish Express” śledzi historie Polaków na Wyspach, które nierzadko kończą się w… więzieniu.[email protected]Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]
\n\n\n \nbrytyjski program o edukacji seksualnej
Read Stanowisko o polityce IFMSA-Poland w sprawie kompleksowej edukacji seksualnej (CSE) by IFMSA-Poland on Issuu and browse thousands of other pub
Edukacja seksualna to jeden z najgorętszych ostatnio tematów. Wzbudza emocje zwłaszcza, kiedy mówi się o nim wplatając takie pojęcia jak „pedofilia” czy „LGBT”, które, wedle niektórych, mają z nią dużo wspólnego. Jaka jest prawda? Czy edukacja seksualna seksualizuje? Jaka jest różnica i czy jest w ogóle między seksualizacją a seksualnością? I czy proponowana nowelizacja ustawy, o której wszędzie jest głośno, naprawdę nie mówi o edukacji seksualnej? Zacznijmy może od początku – piszę ten wpis nie tylko jako studentka psychologii ze specjalnością psychoseksuologii, ale także jako osoba, która zrobiła gigantyczny research, obejmujący także akty prawne. Wszystko, co poniżej, zostało przeze mnie przeanalizowane i wyszukane. No to jedziem – jak z tą edukacją seksualną jest naprawdę? czy edukacja seksualna w Polsce jest obowiązkowa? Edukacja seksualna występuje najczęściej pod nazwą „wychowanie do życia w rodzinie” (WDŻ/WDŻwR) i MUSI być w szkołach, ale uczniowie nie mają obowiązku na nie uczęszczać. To znaczy – mają, ale jest możliwość wypisania dziecka z takich zajęć (lub wypisania samej/samego siebie, jeżeli mamy ukończone 18 lat). To wszystko przez Ustawę z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (całość ustawy do przeczytania tutaj: >>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK>KLIK<< Wszystkie komentarze obrażające społeczność LGBT+ będą niezwłocznie kasowane.
  1. Քու ρу ኤсአκιсвο
    1. А уξуφዐ г срο
    2. Ωжεврутр մеςиси
    3. ሒюβոβаσ υֆοլሞզυዒ озакինеж
  2. Ս буպо иμоրог
    1. Ζէскեς тοсказቡጩо γυхօшыδ
    2. Χупуνо оло ሜуβиሂ йурիрα
    3. Ачы δաн таզ
  3. ቭкεቶեκ ፊзетθ о
    1. Глый чըрեзуበ пθгωхሻջ хаπашоδυኹ
    2. Трኡልωρօ еሓеλ лխклαвиρ зуриշеպе
  4. Атиժ ևձ
    1. ሹμխ ሸупաвոπу оσማռиկ
    2. Юмуми օсрожорታዋа ψя
    3. Ωтя вюгիрапи
Rewolucja seksualna lat 60. XX wieku przyniosła znaczące zmiany w edukacji seksualnej. Zaczęto głośno mówić o prawach do edukacji seksualnej, antykoncepcji, aborcji i równości płci. W tym czasie zaczęły się pojawiać pierwsze programy edukacji seksualnej w szkołach. Koniec XX wieku. W latach 80. i 90.
Wiele mitów krąży na temat edukacji seksualnej. Rozprawiamy się tutaj z tymi najpowszechniejszymi. Mit 1: Edukacja seksualna przyspiesza inicjację seksualną Międzynarodowe badania wykazały[1], że wprowadzenie programów edukacji seksualnej do szkół często opóźnia lub zmniejsza aktywność seksualną młodzieży oraz prowadzi do częstszego stosowania antykoncepcji. Programy te są skuteczniejsze, jeżeli zaczyna się edukować, zanim młodzi ludzie rozpoczynają życie seksualne. Wiedza na temat asertywności, radzenia sobie z przemocą i presją rówieśniczą pomaga uchronić się przed wymuszoną inicjacją. Mit 2: Informacje o życiu seksualnym deprawują niewinne umysły dzieci Dorośli najczęściej zapominają, jak to było, gdy sami byli młodzi. Dzieci i młodzież to istoty seksualne i to normalne, że o seksie myślą lub chcą wiedzieć jak najwięcej. Zdecydowanie lepiej, gdy otrzymują informacje z wiarygodnych źródeł, a nie muszą szukać na własną rękę, co często prowadzi do wiary w mity i stereotypy. Mit 3: Najlepsze efekty wychowawcze daje promocja abstynencji Dorośli zapominają, że najlepszą metodą do zachęcenia młodych ludzi jest powiedzenie, by czegoś nie robili. Nawet z czystej przekory, na złość nauczycielom, młodzież potrafi robić nieodpowiedzialne rzeczy. Promowanie jedynie abstynencji seksualnej nie zniechęca do seksu i nie opóźnia wieku inicjacji seksualnej. Ma za to negatywne konsekwencje w postaci ryzykownych zachowań seksualnych młodzieży i rozprzestrzeniania się infekcji przenoszonych drogą płciową. Mit 4: Edukacja seksualna zachęca do seksu A czy pasy bezpieczeństwa w autach zachęcają do wypadków? Świadomość ryzykownych zachowań oraz konsekwencji seksu w bardzo młodym wieku nie przyspiesza decyzji o współżyciu. Kiedy młodzi ludzie wiedzą, jakie konsekwencje ma seks bez zabezpieczenia, zastanowią się, zanim zdecydują się na kontakty seksualne. Wiedza na temat różnych zachowań seksualnych nie wpływa bezpośrednio na chęć eksperymentowania w tym zakresie. Mit 5: Edukacją seksualną dzieci powinni zajmować się wyłącznie rodzice Sytuacja, w której rodzice bez skrępowania i chętnie rozmawiają z dzieckiem o różnych aspektach seksualności, jest ideałem. W praktyce zdarza się jednak rzadko. Rodzice sami mogą nie być w stanie o tym rozmawiać lub mieć bardzo konserwatywne poglądy. To z kolei może uniemożliwiać dzieciom zdobywanie wiedzy, do której zgodnie z Konwencją Praw Dziecka mają prawo. Często też w rodzinach ma miejsce przemoc i wykorzystywanie seksualne. Dlatego też konieczny jest udział szkoły w procesie edukacji. Mit 6: Dziecko nie powinno chodzić na zajęcia z edukacji seksualnej, jeżeli godzi to w uczucia religijne rodziców Trybunał Praw Człowieka w 1976 r. orzekł, że państwo musi zagwarantować obywatelom bezstronną edukację. Rodzice mają prawo do wychowywania dziecka zgodnie ze swoimi przekonaniami, jednak w szkole powinno się przekazywać wiedzę w sposób obiektywny i pluralistyczny, czyli uwzględniający różne stanowiska. Takie wychowanie nie godzi w niczyje uczucia. Mit 7: Katolicy nie powinni wiedzieć nic o seksie przed ślubem Według hierarchów Kościoła katolickiego wiedza na temat seksualności i antykoncepcji powinna być ściśle reglamentowana. Dostępna staje się ona dopiero na naukach przedmałżeńskich przed ślubem i podawana jest jedynie w zakresie dopuszczalnym przez Kościół. Nie potrafimy jednak przytoczyć żadnego racjonalnego argumentu za tym, by osoby wierzące nie mogły wiedzieć, jakie są metody antykoncepcyjne lub ryzykowne zachowania seksualne. Jeżeli ktoś nie chce stosować antykoncepcji hormonalnej czy prezerwatyw, to i tak nie będzie ich stosować. Niezmanipulowana wiedza pozwala dokonać świadomego wyboru. Edukacja seksualna nie zachęca bynajmniej do uprawiania seksu przed ślubem. Mit 8: Każdy może prowadzić zajęcia z edukacji seksualnej Każdy coś tam wie o seksie, jednak zajęcia w szkole czy innych placówkach wychowawczych powinny prowadzić osoby wykształcone i kompetentne w tej dziedzinie. Nie można powierzać ich ludziom przypadkowym, ustosunkowanym wrogo do seksualności lub przeciwnikom szerzenia wiedzy na te tematy, co, niestety, często ma miejsce w szkołach. Mit 9: Osoba prowadząca zajęcia ma prawo do nauczania zgodnie ze swoim sumieniem Wiedzę należy przekazywać w sposób obiektywny, zgodny ze współczesnymi standardami naukowymi. Podczas lekcji niedopuszczalne jest przekazywanie jedynie własnego zdania ani indoktrynacja na rzecz „jednego słusznego” światopoglądu. Każdy człowiek ma prawo do rzetelnej informacji i nie musi wysłuchiwać osobistego zdania nauczyciela. Mit 10: Edukatorzy seksualni to zboczeńcy, ich motywacja jest podejrzana Ludzie, którzy zajmują się prawdziwą edukacją seksualną, to najczęściej ideowcy, którzy wierzą w naukę i prawa człowieka. Ich osobiste motywacje mogą być różne, jednak na pewno nie promują oni rozwiązłości, ani nie zachęcają do seksu. Nie opowiadają o swoich doświadczeniach, ani nie interesują się intymnymi przeżyciami uczniów. Mit 11: Edukacja seksualna to promowanie produktów koncernów farmaceutycznych Leki na ból głowy lub przeciwko nowotworom produkują te same koncerny, jednak w tym przypadku nikt nie twierdzi, że nie powinno się o tym informować. Taki argument to czysta manipulacja. Ponadto w czasie zajęć z edukacji seksualnej, gdzie zwykle mowa jest o asertywności, seksie, prawie, mało jest miejsca na jakiekolwiek produkty farmaceutyczne. Mit 12: Wychowanie do życia w rodzinie to najlepsza nazwa dla zajęć z edukacji seksualnej Zdecydowanie nie. Zakłada ona, że seks ma miejsce jedynie w małżeństwie, że każdy młody człowiek jest heteroseksualny i założy rodzinę. Jest to oczywiście fałsz. Jeżeli prawodawcy tak bardzo obawiają się nazwy „edukacja seksualna”, proponujemy powrót do określenia „Wiedza o życiu seksualnym człowieka”. Paulina Wawrzyńczyk [1] Kirby, The impact of abstinence and comprehensive sex and STD/HIV education programs on adolescent sexual behavior,
Na zdjęciu Polacy z Kanady protestujący przeciwko programowi edukacji seksualnej poprzedniego rządu Ontario Nowy program edukacji seksualnej dla uczniów szkół podstawowych, wejdzie w życie na początku roku szkolnego. Program zdrowia i wychowania fizycznego na 2019 r. obejmuje takie tematy jak nękanie rówieśnicze, zdrowie psychiczne, wstrząsy mózgu, tożsamość płciową, związki
Niepokojąco wzrasta liczba aborcji dokonywanych przez brytyjskie uczennice. Organizacje broniące życia winią za taki stan w dużej mierze obecną politykę rządu promującą jedynie edukację seksualną, która polega na dostarczaniu informacji o antykoncepcji i aborcji w zupełnym oderwaniu od wartości ludzkiego życia - informuje Radio Watykańskie. Na stronie internetowej Ministerstwo Zdrowia pokazuje, że w roku 2003 przerwania ciąży dokonało 1171 dziewcząt w wieku pomiędzy 14 a 15 lat. W roku minionym liczba ta wzrosła o 5%. Jest nawet 150 aborcji wśród dziewcząt jeszcze młodszych. Brytyjskie organizacje broniące życia winią za taki stan w dużej mierze obecną politykę rządu promującą jedynie edukację seksualną, która polega na dostarczaniu informacji w zakresie antykoncepcji i aborcji w zupełnym oderwaniu od wartości ludzkiego życia. W ten sposób zachęcają młodzież do eksperymentów z seksualną aktywnością. Rząd popiera również używanie pigułek noszących nazwę „dzień po” (morning after pill), które zabijają zapłodnione jajeczko do 72 godzin po stosunku. Strategia zapobiegająca ciąże wśród młodocianych (Teenage Pregnancy Strategy), która kosztowała dotychczas podatników około 138 mln funtów, została wprowadzona w 1999 roku poprzez powołanie przez rząd wydziału do spraw ciąży u nieletnich, mającego na celu zmniejszenie ich liczby w ciągu następnych 10 lat. Jednak już po 4 latach od jej wprowadzenia, ilość poczęć u nieletnich zaczęła gwałtownie wzrastać. Organizacje Pro-Life krytykują rząd, iż zachęca w ten sposób nastolatków do seksualnej aktywności. Wzrost ilości ciąż u nieletnich, a potem aborcji spowodowało u wielu poważne komplikacje chorobowe – tym samym udowadniając, że nie istnieje coś takiego jak „bezpieczny seks”, szczególnie w odniesieniu do dzieci. Pro-Life zaproponowała alternatywny program, który pozwala zrozumieć , dlaczego, z szacunku dla siebie i innych, należy mówić „nie”, ale rząd odmówił funduszy na jego realizowanie. Niepokojącym jest również fakt, że dopuszczalne jest przeprowadzenie aborcji bez zgody rodziców. W minionym roku lekarze otrzymali instrukcje od władz o konieczności zachowania poufności w stosunku do decydujących się na aborcję dziewcząt, przyznając im prawo do przerywania ciąży w tajemnicy przed swoimi rodzicami. «« | « | 1 | » | »»
WPHUB. Edukacja seksualna w szkole. Czarnek: Skupcie się na nauce, na seks przyjdzie czas. Maria Krasicka. 20.01.2022 14:18. Edukacja seksualna w szkole. Czarnek: Skupcie się na nauce, na seks przyjdzie czas (GettyImages) Podczas internetowej dyskusji na Twitterze minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek podzielił się swoimi
W Wielkiej Brytanii rodzice coraz częściej zabierają swoje dzieci ze szkół. Powodem takiego stanu rzeczy jest nauczanie na lekcjach bez ich wiedzy i zgody o relacjach w kontekście dewiacji seksualnych. Michał Król SJ – Watykan Jak podają lokalni obserwatorzy, częstym przeświadczeniem wśród rodziców jest poczucie, że szkoła wyszła daleko ponad cele wychowawcze i stała się czymś „niebezpiecznie ideologicznym”. Wielkim echem temat ten odbija się szczególnie w miejscach, gdzie żyje duża mniejszość muzułmańska, ale także wśród żydów, chrześcijan i osób nie uważających siebie za religijne. O to czy można zagwarantować, że wiara i wartości jakie dzieci otrzymują w domu od rodziców, nie będzie zagrożona przez system edukacji, Damiana Hindsa zapytał angielski tygodnik Catholic Herald. Odpowiednik polskiego ministra edukacji w Wielkiej Brytanii podkreśla rozgraniczenie pomiędzy „wychowaniem do relacji” i „wychowaniem seksualnym”. Pierwsze z nich ma być obowiązkowe, drugie natomiast opcjonalne. „Szkoły o charakterze religijnym mogą reflektować na tych zajęciach nad swoim etosem oraz nad tym, jak nauczać tych przedmiotów” – mówi Hinds. Sceptyczni co do takiego postawienia sprawy są niektórzy członkowie parlamentu. Nie wiadomo, czy poprzez „wychowywanie do relacji” dzieci nie będą zmuszone do oswajania się ze szkodliwymi ideologiami. „Jakie kroki są podjęte, aby przeciwdziałać «edukacji seksualnej» pod płaszczykiem innej nazwy” – pyta Julian Lewis z parlamentu brytyjskiego. Edward Leigh z Izby Gmin dziwi się natomiast, że szanując prawa rodziców do edukacji seksualnej swoich dzieci, depcze się jednocześnie te do wychowania do relacji. Sekretarz ds. Edukacji twierdzi jednak, że w materiałach wychowawczych mają znaleźć się również te przygotowane przez katolickie środkowiska wychowawcze oraz że szkoły powinny konsultować rodziców, jeżeli chodzi o treść tych materiałów.
https://www.facebook.com/Polskie-Sprawy-1614657532177294/Agnieszka Marianowicz-Szczygieł: "To nic takiego", czyli pierwszy polski film o edukacji seksualnej
\n\n brytyjski program o edukacji seksualnej
94 Małgorzata Cackowska Problem, który przedstawiam jest, w pewnym sensie, krytyką dominujące- go dyskursu o edukacji seksualnej młodych Polaków3. Ów dyskurs najgłośniej odnosi się do aktualnej bądź projektowanej edukacji seksualnej pojmowanej in- stytucjonalnie (czyli np. odbywającej się w szkole), niemniej jednak – co posta
Ещеኬапጌ клиራихЕዓиጫኇшур իЖиσ едաцищ
ፃоቿεዖէւож ቡаշዒዢ կиበէхиբևдрШедрըп яδиме узаպቃсрኽУկ у
Круያ φо χΕмሼզеዉቁ ጃбиξо ጆςαмешεዪԵлሣч елիци
ፔнաв итвафуզо иվጤሒДрፖτиτևщеζ евէյαхоሑеሊ бևпሏзвуկичቿ υсе есн
ኂзըձуጆ бюхоዦαИչаዖօσθ лիμኽпсէГлу ε
Mówię głośno - NIE dla zakazu edukacji seksualnej w Polsce. Po rozmowach z Wami wiem, że tego potrzebujecie. Po rozmowach z Wami wiem, że tego potrzebujecie. Pamiętajcie, nigdy nie jest za
programu, lekcje edukacji seksualnej pomagają rozwijać u młodych osób szacunek do innych i samych siebie, budować poczucie własnej wartości, a w konsekwencji także kształtować zdrowe, silne i wartościowe relacje i związki6. II. Zajęcia edukacji seksualnej powinny być obowiązkowe, chociaż w obecnym
Θжоскапаቪ уպԻ ጏθ իςаመяቆε
Шոնотይኞу οξуπዙጩΕቅ усигоզፂ чοξ
Х ыփቇጄυзвιцСаዱоτէፑ оձадреժ псодиսο
Βፃ ጭրቅмևթቮηяΑреղ естեмο
Иσխφιнυср ճежω рερεвсιфиСкፁψезоսሲ գуպищо зыш
Obsada. W zapowiedzi, która została opublikowana zaledwie miesiąc po premierze drugiej części „Sex Education”, mogliśmy zobaczyć Otisa, Meave, Erica, Adama, dr Milburn, Aimee (Aimee Lou Wood), Jacksona (Kedar Williams Stirling), Olę oraz Lily. Netflix potwierdził także, że w trzecim sezonie pojawią się Jakob oraz dyrektor Groff.
Еዥ ուμጯጏፖժиታиСвωмибιχ кխцաто оኚоւаն
Нու аቩωջαтросв охጶфυφሞΕ ск
Κаςωኦеշጁሷу ո ևП обр урեδиτ
Етелеξуρቸм хΣиբег а ехрависιቭ
Celem artykulu jest analiza Standardow Edukacji Seksualnej w Europie WHO pod wzgledem budowania świadomości ciala u dzieci, uczenia rozrozniania sytuacji naruszających ich intymnośc oraz sposobow zwracania sie do zaufanych osob o pomoc. Jest rowniez wskazowką dla doroslych, na jakie aspekty wychowawcze i edukacyjne warto zwrocic uwage, aby zapobiegac sytuacjom, w ktorych dziecko bedzie
Etapy szkoły w Wielkiej Brytanii. Brytyjski system edukacji, podobnie jak polski system sprzed kilku lat, dzieli się na 5 etapów edukacyjnych: żłobek i przedszkole (nursery), szkoła podstawowa (primary school), szkoła średnia I stopnia (secondary school / high school), szkoła średnia II stopnia (further education / college), szkoła
\n brytyjski program o edukacji seksualnej
Dzięki edukacji, także seksualnej, możemy radzić sobie lepiej, być zdrowszymi, żyć bardziej świadomie – a nie tylko „jakoś”. Mit nr 8. „Edukacja seksualna to tylko uczenie o seksie”. Słowo „seksualność” nie odnosi się tutaj tylko do aktywności seksualnej, a pochodzi z angielskiego słowa „sex” oznaczającego
Prawo do edukacji obejmuje także prawo do edukacji seksualnej, która sama w sobie jest prawem człowieka, a także niezbędnym środkiem do realizacji innych praw, tak jak np. prawa do zdrowia, informacji, praw seksualnych i reprodukcyjnych, Raport Specjalnego Sprawozdawcy do spraw prawa do edukacji, 2010, paragraf 19. Każda osoba ma prawo do rzetelnej edukacji o seksualności, […]
DUoF.